Polska sztuka / Malarstwo / Współczesnośc powoj

  • Opublikowano:

    2011-01-31
  • Odsłon:

    309

Artystyczne aspiracje i wspomnienia ze szkolnej ławki – rozmowa z Romanem Kaczmarkiem

O bogatej twórczości Romana Kaczmarka pisaliśmy już w tekście „Fascynacja różnorodnością znaczeń”. Dzisiaj przytaczamy wywiad z artystą, który opowiada o swoich największych inspiracjach, ulubionych tematach i planach na przyszłość.
 
Kiedy zaczęła się Pana przygoda z malarstwem?

W dzieciństwie rysunek i malarstwo zawsze wywierały na  mnie ogromne wrażenie. Rysunek w szkole podstawowej był moją mocną stroną. Rysowałem właściwie na każdej lekcji. Niestety, moja pasja wpływała niekorzystnie na kolegów z ławki, którzy zamiast słuchać nauczyciela, obserwowali, jak kreślę pierwsze, artystyczne wizje.
 
Natomiast taka prawdziwa przygoda z malarstwem zaczęła się z chwilą zdania egzaminów do Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych w Bydgoszczy. Zajęcia z malarstwa i rysunku, udział w plenerach oraz zwiedzanie wystaw w BWA – to wszystko znacząco przyczyniło się do rozwoju moich umiejętności i odbioru sztuki.
 
Skąd czerpie Pan inspiracje artystyczne?
 
Są zjawiska i sytuacje w życiu codziennym, które dostarczają bodźców twórczych. Niekiedy jest to ciekawe wydarzenie, oglądany film lub koncert. Staram się to wszystko udokumentować lub naszkicować. Pozostają we mnie emocje oraz przemyślenia, które koniecznie muszę przetrawić i odnieść się do nich środkami malarskimi.
 
Których malarzy ceni Pan najbardziej i dlaczego?
 
W każdej epoce mógłbym znaleźć kilku artystów, których wysoko cenię. Wymienię jednak tylko najciekawszych i najbliższych moim twórczym działaniom:
 
- Leonardo da Vinci - perfekcyjny rysunek i ciepły koloryt.
- Peter Paul Rubens - ciekawa kompozycja,
- Rembrandt van Rijn – malarstwo światła
- Caravaggio - realista, malarz ostrego światłocienia
- Jacques Louis David - symbolista
- Edouard Manet - skandalista
- Salwador Dali - swoboda i lekkość
- Francis Bacon – ekspresja i deformacja 
 
Jak zrodził się pomysł stworzenia PLEKÓW?
 
Inspiracją do stworzenia PLEKÓW była obserwacja pewnego zjawiska z wodą. Zauważyłem, że materia cieczy dzieli głębię na kilka poziomów. Na dnie znalazły się najcięższe produkty, wewnątrz przemieszczały się różne elementy materii, a na powierzchni unosiły się tylko najlżejsze z nich (np. liście, herbata). Na tej samej zasadzie powstają PLEKI. Ich spód tworzy kompozycja z motywem tematycznym, nad nią pojawia się warstwa ilustrująca materię głębi (przestrzeni), a powierzchnię obrazu stanowi abstrakcyjna kompozycja.
 
Z którym dziełem jest Pan najsilniej związany i dlaczego?
 
Myślę, że takim obrazem jest „Quo vadis”. Jest to obraz olejny z ciekawą kompozycją, prawidłowym rysunkiem anatomicznym i oszczędnym, monochromatycznym kolorytem. Podczas pracy nad „Quo vadis” zależało mi na tym, by perfekcyjnie dopracować wszystkie detale. Sądzę, że udało mi się osiągnąć ten cel.
 
Czy mógłby Pan rozszyfrować dla naszych czytelników znaczenie któregoś z symbolicznych obrazów i opowiedzieć o jego genezie?
 
Obraz olejny „ Judasz II” jest kompozycją symboliczną, która nawiązuje do tematu zdrady. Widać na nim oko Jezusa, które jest równocześnie symbolem Boga oraz ludzkim narządem zmysłu. W jego źrenicy odbija się twarz Judasza tuż po złożeniu pocałunku zdrady.
 
Temat obrazu nie zamyka się jednak tylko w aspekcie religijnym. Zaufanie i zdrada to tematy ponadczasowe i interdyscyplinarne. Współcześnie także musimy uważać na ludzi z naszego otoczenia, którzy mogą nas zawieść lub zdradzić.
 
Jak wygląda proces twórczy? Czy maluje Pan szybko i bez wytchnienia, czy też wykańcza szczegóły miesiącami?
 
Raczej jestem typem pracusia, który szybko dąży do celu. Pierwsza powstaje kompozycja wykonana w pastelu. Na tym etapie przenoszę swoje emocje i myśli na karton. Pastel pozwala na szybką pracę i umożliwia uzyskanie końcowej kolorystyki. Na podstawie stworzonej w ten sposób kompozycji maluję obraz w technice olejnej.
 
Obraz olejny powstaje od rysunku, a właściwie zarysu. Drugi etap pracy to swobodne wypełnianie kolorem powierzchni dzieła. W końcowej fazie doprecyzowuję kształty oraz konkretyzuję koloryt, wzbogacając go laserunkiem i fakturą.
 
Czy powraca Pan do swoich obrazów po latach, aby wprowadzić w nich zmiany?
 
Gdy obraz jest dla mnie skończony, traktuję go jak zamknięty rozdział. Nic już w nim później nie zmieniam. Zdarzyła mi się jednak sytuacja, w której po ukończeniu obrazu nadal nurtował mnie jego temat, więc tworzyłem inne warianty tego samego motywu (np. „Judasz” i „Judasz II”).
 
Czy woli Pan malować wspomnienia lub obrazy zapisane w wyobraźni, czy też przekształca Pan otaczającą rzeczywistość?
 
Raczej korzystam z motywów otaczającej rzeczywistości. Takie bogactwo atakujących nas środków wizualnego przekazu nie może być mi obojętne.
 
Namalowanie którego obrazu było dla Pana największym wyzwaniem i dlaczego?
 
Największym wyzwaniem dla mnie było namalowanie plafonu „Inny wymiar”. Obraz ten tworzyłem we współpracy z moim synem Szymonem i córką Katarzyną. Oboje są absolwentami Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu.
 
Idol” to jeden z najbardziej fascynujących, lecz zarazem tajemniczych obrazów. Czy może Pan zdradzić co było inspiracją do stworzenia tego dzieła?
 
Malowałem go w czasach, kiedy w Polsce miały miejsce wielkie przemiany. Ludzie, którzy w ustroju totalitarnym piastowali znaczące stanowiska zmieniali swe oblicza i próbowali zaistnieć na demokratycznej scenie. Niestety, do tego przyczyniały się także osoby, które pogubiły się w przemianach, straciły grunt pod nogami i dały sobie wpoić nakazowy styl życia.
 
Co najbardziej lubi Pan malować? Czy ma Pan swoje ulubione tematy?
 
Głównym tematem moich obrazów jest człowiek - ciekawa postać w symbolicznym przekazie oraz charakterystyczne dla różnych ludzi cechy i pozy. Częstym motywem moich obrazów jest koń, lubię też tematy batalistyczne.
 
Czy, oprócz malarstwa, istnieje jakaś dziedzina sztuki, która jest Panu szczególnie bliska?
 
Bardzo ważną dla mnie dziedziną sztuki jest fotografia. Sprzęt fotograficzny pozwala na zatrzymanie w kadrze ciekawych zdarzeń, pejzażu i scen rodzajowych.
 
W trakcie malowania słucham utworów muzycznych. Wpływ łagodnej muzyki pozwala mi się wyciszyć i odizolować od chaosu dnia codziennego; natomiast dynamiczne utwory podnoszą adrenalinę i również nie pozostają bez wpływu na mój stan emocjonalny. To jakiego rodzaju muzyki słucham zależy od ładunku emocjonalnego i tematyki obrazu.
 
Nad jakim obrazem aktualnie Pan pracuje?
 
Aktualnie pracuję nad kompozycjami, które ukazują pobudzone kobiety, wabiące mężczyzn swoimi wdziękami. Sposób w jaki flirtują nasuwa niekiedy skojarzenia z tańcem godowym.
 
Jakie są Pana artystyczne plany na przyszłość?
 
Każda chwila dostarcza mi nowych impulsów. Teraz moim celem jest upraszczanie formy przy jednoczesnej redukcji koloru. Myślę o stworzeniu obrazów opartych na zasadzie tryptyku, które można ze sobą dowolnie zestawiać.
 
Dziękuję za rozmowę.
 
Z Romanem Kaczmarkiem rozmawiała Nina Kinitz.
 
Nina Kinitz, 31 stycznia 2011